wtorek, 22 sierpnia 2017

Niczyj


Ona - bezpańska poetka,
on niczyj – bezdomny,
połączył ich park, ławka
i posiłek skromny.
Kilka pestek dyni,
słowa dla uśmiechu,
by wzajem dać sobie
drobnostkę - pociechę.

On – bezdomny samotnik,
lecz w sercu bogaty,
budził jej wyobraźnię,
słowem tworzył światy…
I wizje - jak było,
a jak być powinno,
by w sercu i na ciele
nie było tak zimno.
Ona – oczyma wyobraźni,
z uśmiechem serdecznym
malowała ten świat,
godny i bezpieczny.
Już nawet na oknach
tiule wieszać chciała,
gdy straż miejska wpadła
i z parku ich wygnała.

Gdy w sercach kamienie,
w prawie same dziury,
morał by się przydał,
co uczy kultury.
Lecz przysłowie ludowe
trafnie temat ujmie,
że syty głodnego
nigdy nie zrozumie.

piątek, 4 sierpnia 2017

Spady

Mówią:
- Myśl zachowaj za językiem, niech dojrzeje
A ja im pyszczę z temperamentem
- Moje myśli z serca! Wyrzucam, gdy się rodzą!
Jeśli uleżą się zbyt długo, będą jak spady, tylko na przetwórstwo masowe.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Dziewczyna z okładki

Bezpańska Poetka zna życie od podszewki,
za sobą pozostawiła wichry i młodzieńcze zapatrzenie.
Ona wie, że w strumieniu czasu
można złowić wiele radostek,
puścić wianek i wodze fantazji.
Nie żali się i nie chwali.
Rozmawia z ludźmi, gdy musi
i z kotami, bo lubi.
Bliżej jej do natury i samotności,
choć los wplótł ją w zupełnie obcy scenariusz.
Bezpańska Poetka kiepską jest aktorką,
ma więc szanse otrzymać trochę siebie
na stare lata.

poniedziałek, 24 lipca 2017

rozłąka



przebywasz za horyzontem
zbyt daleko bym mogła
dosięgnąć cię wzrokiem

przy wschodach i zachodach słońca
owinięta pledem
rozbudowuję własny punkt widokowy

westchnienia chowam pod liście
łzy skutecznie kryję morzu
każdego ranka na plaży
odnawiam rysunek – emotikon uśmiechu

zakodowana w głowie informacja
że jestem silna i dam sobie radę
musi nam wystarczyć do odnalezienia się
na nowo - bez względu na czas

czwartek, 29 czerwca 2017

pustka

rozsypało się
a jeszcze nie zdążyliśmy usypać

nasze dłonie złożone do dziękczynienia
biały obrus – tylko położyć na stół
którego zakup odwlekano zbyt długo
wszystko można zebrać
puzzle mak groch z kapustą
łzy w rękaw powiernika

sen wróci po czasie
bo człowiek całe życie sposobi się
do snu
śmiech i swoboda mają trudniej
tych nie da się przymusić
one z duszy wychodzą a dusza umarła

boję się pytania – co słychać
bo głuchość wewnątrz taka
że lękam się zaglądać do własnego wnętrza
nawracające myśli jak kołowrotek zawijają smutek
żal zażenowanie
niewiarygodne jak szybko można zmienić
nadzieję w pustkę

Obrazek z sieci.

wtorek, 27 czerwca 2017

farsa

poczekaj proszę z osądami
aż przyjdzie ten
któremu wolno to zrobić
bo na wskroś zna ciało i duszę

nie każda biel nadaje się na welon dla dziewicy
nie każda czerń czyni duszę skalaną
a noc bez nadziei poranka
- ten przychodzi mimo zapotrzebowania

wylane łzy wsiąkają w poduszkę
zamieniając sny w koszmary - widzisz
czasem zabawa w kotka i myszkę
czyni ofiarę - choć na początku ustalono zasady

na każdy apetyt znajdzie się pokarm
na każde ciastko smakosz
nie krzyw się na ciastko dlatego
że odłożone zbyt długo na półkę
straciło przydatność do spożycia

jesteś doskonałym grajkiem
zagrałeś melodię skoczną
bawisz się na całego do szaleństwa
do łez – tańczę i płaczę

sobota, 17 czerwca 2017

gałgankowy anioł

Mój anioł wykluł się ze skorupki
Delikatny jak tchnienie
Trzymam go w gałganku
By nabrał sił i wzniósł się
Na swoich mizernych skrzydełkach
Mój skorupkowy anioł dał mi duszę
Kruchą jak porcelana
Dał oczy łatwe do wzruszeń
I ramiona otwarte na ból i śmiech
Mój kruchy gałgankowy
Najpiękniejszy z pięknych
I najmilszy z miłych
Kiedy chwyta moją dłoń
Idę wszędzie gdzie mnie prowadzi