wtorek, 28 listopada 2017

Do nabycia ostatnie sztuki. Zapraszam ciepłojesiennie, złotą myślą i drżącym liściem:)

http://tylkorelaks.pl/szukaj?controller=search&orderby=position&orderway=desc&search_query=Grze%C5%9Bkowiak&submit_search=

piątek, 24 listopada 2017

LISTOPAD



pochłonęła ziemia ostatnie liście

przez zimę przerobi je

na życiodajną ściółkę

pochłonęły chmury

ostatnie promienie słońca

to co zdążyłam uzbierać

przechowuję w piegach

szarość też jest kolorem

nie można o niej myślleć

tylko w kontekście łez



listopad jak każdy miesiąc

wart przytulenia

on nawet bardziej

on wymaga ciepłego pledu

pomarańczą święcącej żarówki

kota i książki

listopad jest i będzie

powodem

zbliżenia fotela do kominka

myśli do przeszłości

kieliszka do butelki wina

piątek, 17 listopada 2017

Pójdę z tobą - w trzech językowych odsłonach :)




Пойду с тобой
Пойду в неведомое
С тобой - надёжность
Безмятежность и покой
Так где ж мне быть
Если не с тобой
Ботинки зашнурованы
Сумка - на плече
Моя ладонь
В твоей ладони теплой
Весь мир - у наших ног


...................
I will walk with you
Walk into the unknown
You have amassed around you
All the serenity
And safety
So where else to be
If not at your side.
My shoes laced up
The bag on my shoulder
my hand in your warm hand
The world is wide open
………………………………..
j’irai avec toi
j’irai dans l’inconnu
tu as amassé autour de toi
toute la sérénité
et sécurité
donc où serais-je
sauf auprès de toi

je lace mes chaussures
je mets mon sac en bandoulière
il suffit une main
dans une main chaude
et le monde nous appartient


Tłumaczenie na j. francuski: Anna Anna Klosowska- Janowska
Tłumaczenie na j. rosyjski i angielski: Aleksander Janowski

środa, 15 listopada 2017

Samotność

Potknęłam się o samotność
bezdomną,
zziębniętą,
i głodną.
Zabolało mnie serce,
jej rozdarła się dusza.
Skulona siedzi, ciepłym oddechem
ogrzewa resztki nadziei.
Jej oczy…
Jej przepiękne, smutne oczy
nigdy nie powinny
zachodzić mgłą.
Rozbiłam kolano o krawędź chodnika.
Sączy się krew,
płyną łzy…
Zimną dłonią pomaga wstać,
uśmiechem
przełamujemy wszystkie bariery
między nami.

środa, 20 września 2017

Nutą być...

Nutą być w twojej głowie,
częścią świata, w którym:
oczy,
usta,
cisza…
OAZA
Muzyka otula.
W bezpiecznych ramionach
śnię

środa, 30 sierpnia 2017

Dwie niezwykłe kobiety, dwa światy, a wspólna miłość do bliźniego. Jadwiga Wojtczak-Jarosz i Ewelina Rubinstein

Pragnę podzielić się z Państwem miłym mailem, który jako pierwszy przeczytałam dzisiaj w pracy:)


"Reniu, wielkie, wielkie dzięki za książkę!!! Wspaniała. Trzeba mieć niezwykły talent, żeby o sprawach tak prozaicznych i pozornie nieciekawych napisać tak ciekawie, z taka pasja, i - czego się nie da ukryć - z taka miłością do miejsca. Byłam w Jerozolimie dwa razy, i cale szczecie; gdybym tego Miasta nie znała zupełnie, nigdy nie spacerowała po urokliwych wąskich uliczkach pnących się to w gore, to w dół, pewnie bym inaczej odebrała książkę. A może w ogóle bym jej nie potrafiła docenić. Książka ma ogromny urok, podobnie jak samo Miasto.
Dla Pani Eweliny załączam wielkie dzięki za sprawienie mi tak wielkiej radości, za umożliwienie lepszego zrozumienia żydowskiej kultury, tradycji, upodobań Mieszkańców tego Miasta i ogromnego uroku Miasta Boga.

Ściskam serdecznie, dziękuję Kochanie, że zwróciłaś moją uwagę na tę cenną pozycję Waszego Wydawnictwa."

List dostałam od Jadwiga Wojtczak-Jarosz, dziękuję za ciepłe słowa skierowane do Ewelinki, na temat jej książki, ale i do mnie
.
Jadwiga Wojtczak-Jarosz jest niezwykłą kobietą, pisarką, lekarzem. Spędziła 30 lat w Afryce, lecząc tamtejszą ludność i walcząc o prawa kobiet i dzieci... o ich godność i bezpieczeństwo. Z pracą na rzecz bliźnich związana jest przez całe życie, do tej pory angażuje się we wszelkiego rodzaju pomoc, byle tylko ulżyć najbardziej poszkodowanym. Wydała niezwykłą, dwuczęściową powieść, "Kobiety Afryki ", opartą na faktach, zabranych podczas pobytu na tym kontynencie.

wtorek, 22 sierpnia 2017

Niczyj


Ona - bezpańska poetka,
on niczyj – bezdomny,
połączył ich park, ławka
i posiłek skromny.
Kilka pestek dyni,
słowa dla uśmiechu,
by wzajem dać sobie
drobnostkę - pociechę.

On – bezdomny samotnik,
lecz w sercu bogaty,
budził jej wyobraźnię,
słowem tworzył światy…
I wizje - jak było,
a jak być powinno,
by w sercu i na ciele
nie było tak zimno.
Ona – oczyma wyobraźni,
z uśmiechem serdecznym
malowała ten świat,
godny i bezpieczny.
Już nawet na oknach
tiule wieszać chciała,
gdy straż miejska wpadła
i z parku ich wygnała.

Gdy w sercach kamienie,
w prawie same dziury,
morał by się przydał,
co uczy kultury.
Lecz przysłowie ludowe
trafnie temat ujmie,
że syty głodnego
nigdy nie zrozumie.

Inspiracją do wiersza jest książka Eweliny Rubinstein,"Niczyj", która jest serią wywiadów z ludźmi bez dachu nad głową. Bezdomność jest tematem niezwykle trudnym i pomijanym.
Człowiek człowiekowi winien podać rękę w potrzebie - zatem już teraz zapraszam do lektury książki, której premiera przewidziana jest na jesień 2017 roku.